22.11.2015

VADEMECUM MALARSTWA POLSKIEGO ON SALE


31.12.2013

HAPPY NEW YEAR FROM MIETKO


EMART GALLERY SHOPPING ON LINE

This is Emart Gallery Internet store you are more than Welcome to use it everyday. If you have a friend who is Art Lover or may become one, please "share" it with them. I will regularly add more and more artworks by Polish Artists from all over the world. You can buy original artwork here as well as all types of prints: canvas, metal, paper, notecards and more... On line store accept most credit cards and has excellent customer services. Plus you can browse several thousands other Artists works. I recommend this site for Art shopping.

BECOME PART OF PHENOMENON OF ART START YOUR OWN COLLECTION TODAY!

EMART GALLERY SHOPPING ON LINE NOW YOU CAN!

24.12.2013

Marry Christmas

I wish you Very Merry Christmas, let the Holiday spirit be with you. Thank You for reading my blog, and you can expect a lot new interesting posts next year, so keep coming here and read it ...


09.12.2013

Artist in Residence program - Studio Space Available in NJ

Polish Cultural Foundation
177 Broadway
Clark, NJ 07066

Polish Cultural Foundation in Clark NJ is initiating a new Artist in Residence program for the year of 2014. Residencies will be granted for a period of 6 months with possibility of extension for additional 6 months.

The studios will be located in Building #3, 3,000 SF former board of education building. The building is heated, each studio space will have natural light and residents will be able to use the building kitchenette. Common space in the cellar will be available for woodworking.

Residents will be given an opportunity exhibit their work at Skulski Gallery, Polish Cultural Foundation in Clark and at Gallery Aferro, Newark. In addition the participants will be given access to Foundation facilities during the opening hours.

The Foundation will also provide space for fundraising activities. Any fundraising generated income will be applied to reduce the cost of the studio space fee.

COSTS:
The subsidized studio spaces fee will be $1.20/SF/month.

APPLICATION:

Provide following materials:
1. Resume in PDF format (Resume_LastName_FirstName.pdf)
2. Artist Statement in PDF format (Statement_LastName_FirstName.pdf)
3. 10 Images of current work (Image#_LastName_FirstName.jpg, Max. size 1000 pixels at the longest image side)

Submit the application materials to pcfbroadway@aol.com with subject title “PCF Artist Residency Last Name First Name”

Please feel free to contact Joanna Szymanska at 732-485-9801 if you have any questions and to verify the receipt of application materials.

ELIGIBILITY:
Application is open to visual artists. However, use of open flame will not be permitted.

DEADLINE:
Application Deadline is on midnight December 31st, 2013.  Interviews will be conducted on January 11, 2013 and Residency will begin on January 15th, 2014.


Website:

03.12.2013

Fotografie malarskie z Wenecji

Andrzej Haladuda jest artystą który w swoich pracach pokazuje poetycką część swojej duszy. Patrząc na jego fotogramy od lat ciśnie mi się do głowy myśl że pewnie byłby poetą gdyby nie został fotografikiem. Jego paryski cykl "Vine" był pierwszym, po którego obejrzeniu miałem takie skojarzenia. Teraz przyszła kolej na następny poetycki cykl "Venetian Motifs".

Il mosaico pavimentale, IIII, Murano, 2008

Tym razem to nie tylko poetycki cykl a także bardzo malarski. Praktycznie wchodzi ze swoimi pracami na granicę bliżej niedookreślenia, czyli granicę malarstwa i fotografii. Efekt jest znakomity. Dlatego że Andrzej podejmując się tak przecież "ogranego" tematu wchodzi na minę. Wygrywa ten projekt tym że dzieli Wenecję na trzy wizualne ścieżki jak rytm w piosence. Jeden: marmur - to materiał budowlany o ogromnym znaczeniu dla Wenecji, dwa: schody - bo bez schodów ani rusz w tym mieście, odnosi się nawet wrażenie że albo się jest na wodzie albo na schodach albo ..., trzy: mosty - no właśnie na moście, które właściwie wraz z nieodłączną gondolą są najbardziej rozpoznawalnymi symbolami tego miasta.

Il ferro di prua, X, San Marco, 2006  La gondola, I, San Marco, 2004    La gondola, III, San Marco, 2007
Praktycznie cała wystawa tarza się w wodzie, choć fotografii wody jako takiej nie widzę. Przez wodę jednak jako najistotniejszy element istnienia i bycia tym czym jest Wenecję widzimy. Czy fotograficznie Andrzej to odkrył dla świat czy nie to ważne że tak to pokazuje, bo przecież o to w poezji chodzi, żeby był nastrój i charakter, chociaż i kolorowi tego odmówić się nie da. No ale to już właśnie malarska wartość tej wystawy.

Il pavimento a mosaico, IX, Murano, 2004
Do fotograficznej strony wsadziłbym obrazy czarno/białe, żeby ta walka malarstwa z fotografią się odbyła. Te czarno/białe fotki są najbardziej liryczne, troszkę tęskniące a troszkę smutne. Jak wiemy nie wszystko w Wenecji leci jak po maśle jest sporo kłopotów technicznych z utrzymaniem miasta. Byłoby więc smutno a może najsmutniej gdybyśmy stracili naszą bo przecież my Europejczycy czujemy to tak jakby ona "NASZA" była Wenecję i o tym opowiadają strofy czarno/białej fotografii Andrzeja na tej wystawie.

Santa Maria dei Miracoli, X, Cannaregio, 2007

Andrzej wychowany w rodzinie kultywującej tradycje kultury francuskiej był związany z Francją większość swojego dorosłego życia. Dlatego więc w jego twórczości pojawiają się z natury rzeczy tematy europejskie, dopiero po przeniesieniu się do Nowego Jorku w 2002 roku Andrzej dodaje może mniej poetyckie tematy ale ujęte w podobny poetycki sposób do swojego dorobku. Jak opisana już przeze mnie kilka lat temu wystawa Halloween.

Resztę fotogramów można zobaczyć OD 4 GRUDNIA 2013 DO 4 STYCZNIA 2014:
SOHO PHOTO GALLERY
15 White Street  New York NY 10013
212.226.85.71
www.sohophoto.com

Artist Reception: Tuesday, December 3, 6:00-8:00pm
Meet the Artist: Saturday, December 7, 1:00-6:00pm

01.11.2013

Last minute show - czyli kolekcje polskiej sztuki #1

Tym razem wystawa z kolekcji artystów Janusza Skowrona i Emart Gallery. 

Kolekcje sztuki zebrane przez artystów to zwykle dzieła mistrzów, których artysta szanuje albo się ich boi, albo ich naśladuje. Jest też kategoria prezentów od kolegów artystów i to jest pewnie najtrudniejsza sekcja kolekcji, jednak najmilsza i zawsze sentymentalna. 

od lewej pomysłodawcy serii: Janusz Skowron i Zosia Klopotowska, następnie Alicja Tunk consul do spraw polonijnych i Mietko. 
Photo: Janusz Skowron © 2013
Są to statystycznie bardzo interesujące dzieła często nie trafiające do kolekcji inaczej niż prezenty.
Po dyskusji z Januszem dobraliśmy do tej wystawy, dzieła martwych i żywych, to była łatwa część rozmowy. Jednak wybraliśmy tylko niektórych “martwych” i niektórych “żywych”. Pytanie dlaczego tych a nie innych zostanie bez odpowiedzi. 
Zostanie jednak wyjaśnione dlaczego wybraliśmy tych których prace można było zobaczyć na wystawie. 

Specjalne towarzystwo: Marcin Bondarowicz, Piotr Strelnik, Janusz Skowron, Piotr Strelink, Stanislaw Szukalski i Feliks Topolski, from left to right. 
Photo: Janusz Skowron © 2013


Dlatego że taki zestaw wydaje się być zestawem odważnym. No oko niespójne ze sobą osobowości czy artyści uprawiający zupełnie różne rodzaje sztuki, jak Stanisław Szukalski i Feliks Topolski. Praktycznie pełen wachlarz technik artystycznej wypowiedzi i także wielka różnorodność formatów. Najmniejsze to moje fotografie praktycznie mniejsze od karty pocztowej i ogromny batik na płótnie Grażyny Komorskiej o rozmiarze 57” x 80”. Poza fotografią i batikiem pokazaliśmy na wystawie malarstwo olejne, ilustracje, monotypie, serigrafię, rysunek, mix media i techniki własne artystów. 

Op Art to jest to: zobacz Juliusza Stanczaka kiedy myli twoje oko prostymi kreskami. 
Photo: Janusz Skowron © 2013

Dwie prace Juliusza Stańczaka artysty polskiego pochodzenia, ucznia Josepha Albersa, który był w grupie artystów tworzących OpArt (Optical Art) w latach ’70. obok innych polskiego pochodzenia artystów jak Ed Mieczkowski, Henryk Stażewski i Richard Anuszkiewicz. Wystawiali kilkakrotnie razem w nowojorskich galeriach. Jednak wierny czystości OpArtu najbardziej pozostał Stańczak, być może z tego powodu że posługuje się tylko lewą ręką bo prawej nigdy nie miał. Zwrócił zresztą czujnie uwagę kiedyś że musi malować bo nie produkują aparatów fotograficznych dla leworęcznych, co z resztą jest prawdą. 
Dwa niskonakładowe druki, w tym momencie historyczne, bo wydrukowane jeszcze za życia artysty, a mówię o Stanisławie Szukalskim. Urodzony w Polsce artysta przyjechał do USA jako dziecko na początku ub. wieku. Był artystą niezwykle utalentowanym ale także bardzo niezgodnym co doprowadziło go do wielu konfliktów z praktycznie wszystkimi poza osobą Glena Breya, który mu pomagał dożyć do końca swoich dni starając się promować sztukę Szukalskiego właśnie przez takie wydawnictwa jak te dwa pokazane na wystawie. Poza tym wydał kilka książek z pracami Szukalskiego w latach ’70. 
Kolejne dwie prace to dzieła jednego z najbardziej niespokojnych artystów Feliksa Topolskiego. Rysunek jakich Topolski wykonał tysiące i wszystkie w naturalnych warunkach przedstawiający ulicę Bristolu. Druga duża praca, (29” x 39”) to grafika w autorskim nakładzie 250 egz. która jest projektem do autobiografii Topolskiego “Fourteen letters” wydanej w Londynie w 1988 roku. Tytuł 14 liter to po prostu liczba liter imienia i nazwiska autora. Topolski całe życie wędrował po świecie i rysował. Rysował cesarza Japoni, rysował Gandiego, Jimi Hendrixa czy królową Angli lista wielkich i nieznanych osób na rysunkach Topolskiego jest nie do policzenia. Bywał nawet ze swoim szkicownikiem na zebraniach “Czarnych Panter” w Nowym Jorku czy na froncie II wojny światowej pod Moskwą. To tylko przykładowe prace Topolskiego żeby pokazać ogrom jego pracy i czarujące piękno jego kreski. 
Janusz Skowron, którego znamy z licznych wystaw pokazał trzy maleńkie pejzaże. 
Ja wystawiłem pięć fotografii miniaturowych, wszystkie mniejsze niż 6”. To fotografie nowojorskie sprzed paru lat odświeżone formatem i drobnymi poprawkami.
Zadebiutowała z nami Róża Puzynowska ze swoim obrazem dość sporym choć jak na jej malowanie to mały. Róża maluje w operze. Jest to jej naturalne środowisko. Maluje portrety artystów, które są specjalnie przygotowane i wymyślone i wiążą się z konkretnym przedstawieniem i są to portrety aktorów, śpiewaków w scenicznych pozach i strojach naturalnej wielkości, a więc duże.  
Druga debiutantka to Izabela Katreniok, która pokazała bardzo skromne trzy małe płótna ze swoim figuratywnym malarstwem. 
Dodatki zagraniczne to Piotr Strelnik, artysta malarz z Paryża, wystawiający od wielu lat w galeriach w Nowym Jorku i San Francisco. Tym razem prezentuje się z trzema abstrakcyjnymi monotypiami, czyli skomplikowana ręczna robota prawie jak rysunek plus malarstwo tyle że wygląda jak grafika. Odważne, ekspresyjne i bardzo kolorowe trzy prace na cieniutkim papierze przekładkowym. 
Do graficznej sekcji zaliczam też prace Elżbiety Baneckiej. To są prace z serii specjalnie wykonanej na tegoroczny konkurs US Open 2013 jako prezenty dla tenisistów polskiego pochodzenia, które zostały im wręczone na uroczystym bankiecie w Konsulacie RP przed zawodami. Te trzy to to co zostało wszak nie wszyscy przyszli. 
Grafiki the zaliczam do “mix media” czyli technika własna artysty. Elżbieta Banecka jest profesorem grafiki na warszawskiej akademii więc eksperymentowanie z warsztatem jest jej chlebem powszednim. 
Dwie ilustracje Marcina Bondarowicza też już nie obcego publiczności. Jak zwykle realistyczne z perfekcyjnie zadbanym szczegółem robią miłe wrażenie.

zawsze najważniejszy jest zadowolony klient
Photo: Janusz Skowron © 2013
Jest jeden batik. To technika pochodząca z wyspy Jawa w skrócie polegająca na barwieniu nie pokrytych części materiału woskiem i robi się tak wiele razy aż się uzyskuje oczekiwany efekt. Nie jest to technika łatwa choć ostatni ze względu na atrakcyjność zyskuje większe powodzenie. Ten wielki 80 inczowy obraz to baśniowy portret Gadańska z herbem, kamieniczkami i gdańską pogodą, praca niezwykle ciekawa i dekoracyjna. 
Fotografik z Chicago Artur Wojtowicz pokazuje pięć prac. Zawsze jak patrzę na jego zdjęcia to nie mogę wyjść z podziwu jak niezwykle sprawe ma ten chłop oko. Jego ujęcia są zawsze trafione w temat jaki pstryka. Jego zdjęcia na Facebooku osiągają tysiące “like”. Na codzień Artur fotografuje dokumentacje klubu bluesowego B.L.U.E.S. w Chicago. 
Na koniec dwie prace o wartości historycznej. To fotografie z performanców nestora tego gatunku Krzysztofa Zarębskiego. Zadzior autora w tym przypadku polego na tym że fotografia zatytułowana “Przymierzalnia pasów cnoty” jest w części pozłocona. Daje to szlachetny wygląd i powagę dzieła przy tym niefrasobliwym tytule brzmi to dobrze. 
Ceny prac na wystawie od 99 dolarów do kilku tysięcy pozwalają każdemu na pomysł i rozpoczęcie swojej kolekcji. Wszak bycie częścią fenomenu zwanego sztuką jest frajdą nie do zastąpienia.


Mieczysław Mietko Rudek
Emart Gallery

24.08.2013

"May the Force be with You" mówi Konsul Generalna Ewa Junczyk-Ziomecka

Do kogo mówi? Do grupy polskiego pochodzenia atletów biorących udział w turnieju US Open. Mówimy o tenisie. Mówimy o bodaj ostatnim w roku wielkoszlemowym turnieju gdzie grupa polskiego pochodzenia tenisistów jest mocnym akcentem walki o poważną kasę. Prowadzi do tego długa droga wielu turniejów na całym świecie na przestrzeni poprzedzających miesięcy.
Paweł Gąsior, animator turnieju golfa i tenisa "Polonia Open" jest pomysłodawcą tej wspaniałej imprezy w placówce polskiej dyplomacji na Manhattanie. Od lat bodaj trzech impreza nabiera i powagi i prestiżu w środowisku nowojorskim i światowym, dzięki zaangażowaniu pracowników konsulatu i polonijnych działaczy. Kontynuacja tradycyjnych już spotkań w tym roku dzięki Januszowi Kapuście prezentuje nową wartość związku sztuki ze sportem i promowaniem polskich wartości. Janusz po prostu do tej imprezy dokłada fajną sztukę.

Elżbieta Banecka z Janusza Kapusty kciukiem życzącym sukesu w NYC

Dlaczego fajną? Dlatego że sztuka jest autorska, że zrobiona na światowym poziomie, no i przywieziona prosto z Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Pani prof. Elżbieta Banecka artystka prezentująca swoje grafiki wykonane na temat "tenisa" jest artystką o dokonaniach dla grafiki warsztatowej podstawowych. Znaczy to tyle co; zmiana pojmowania grafiki warsztatowej w klasycznym pojęciu, dokładaniu do odbitek swoich "trzech groszy". To jest ważny moment te 3 gr. wszak one konstytuują użycie przez Elżbietę dodawanych do grafik działań malarskich, które czynią jej grafiki praktycznie indywidualnymi obrazami, mimo tego że wyrastają ze świata grafiki warsztatowej. Nie bez kozery otrzymała swoją pierwszą nagrodę od Japończyków znających się na grafice pewnie najlepiej.
oto grafika z wystawy

oto jedna z grafik dla mistrzów

Ta wystawa odbywa się w Nowym Jorku tylko dzięki genialnemu oku Janusza Kapusty, który przekonał organizatorów tej znakomitej imprezy żeby dodać zwykłym ruchem bez pompy sztukę do sportu. A jak daleko jest sztuka od sportu czy sport od sztuki. Zapytajcie artystów takich jak Krzysztof Zarębski, albo samej autorki, która ma na swoim koncie sukcesy może mniejsze ale jednak sportowe.
Tajemnica tego spotkania, której zdradzić nie mogę to prezenty Elżbiety dla sportowych gości konsulatu. Praktycznie każdy obecny (listę tenisistów dodam po jutrzejszej imprezie) otrzyma specjalną grafikę od Elżbiety Baneckiej z osobistą dedykacją. Nie muszę pisać jak bardzo mi się to podoba, czy jak bardzo to popieram. Tego typu wydarzenia nigdy nie przechodzą do historii nie zauważone.
O sztuce Elżbiety Baneckiej więcej innym razem. Tym bardziej że jej prace graficzne będą w mojej Emart Gallery nie tylko tenisowe.

Tu kolejne prace z wystawy:






Zapraszam do walki o jej grafiki na US Open, bo jest ich mało a każda stanowi malarskie dzieło o nakładzie; grafika sztuk "JEDEN"

a to dwie prace jakie chciałbym żeby dostała Agnieszka?


Tak jak obiecałem podaję listę tenisistów którzy otrzymali prace od Elżbiety Baneckiej:
1.   Agnieszka Radwanska
2.   Angelique Kerber
3.   Caroline Wozniacki    
4.   Sabine Lisicki 
5.   Urszula Radwanska
6.   Aleksandra Wozniak
7.   Alicja Rosolska
8.   Mariusz Fyrstenberg
9.   Marcin Matkowski 
10. Jerzy Janowicz
11. Lukasz Kubot 
12. Katarzyna Piter 
13. Paula Kania

przybywajcie, nabywajcie, oglądajcie i do domu zabierajcie

ceny prac:

małe nieoprawione:
$400
średnie oprawione lub nie:
$600

15.05.2012

NANO-ART - konkurs DZIESIĘĆ DO MINUS DZIEWIĄTEJ

Galeria Roi Doré, mieszcząca się w centrum artystycznej dzielnicy Paryża, Le Marais, zaprasza do udziału w konkursie "10-9 NANO-ART", którego finał odbędzie się w czwartek, 31 maja 2012 r. w Galerii podczas wystawy pokonkursowej prac NANOART, w ramach IV edycji "Journées Nomades" (od 31 maja do 3 czerwca 2012 r., program w załączeniu).

Konkurs jest inspirowany pracą naukową Profesora Tadeusza Malinskiego, wielkiego polskiego uczonego, dziekana Wydziału Chemii i Biochemii na Uniwersytecie w Ohio (Ohio University, Stany Zjednoczone) i światowego pioniera w dziedzinie nanomedycyny, dwukrotnie nominowanego do Nagrody Nobla w zakresie chemii, medycyny i fizjologii.

Wszelkie informacje na temat konkursu "10-9 NANO-ART", jak również formularz zgłoszeniowy znajdziecie Państwo na naszej nowo powstałej stronie internetowej poświęconej NANOART:

APLIKACJA KONKURSOWA


Zapraszamy do udziału w konkursie i pozdrawiamy serdecznie!

21.03.2012

Urodziny Roi Doré Gallery


Kilka dni temu Roi Doré Galerie obchodziła hucznie swoje drugie urodziny. Tańcom, śpiewom i hulankom końca nie było. W końcu po ciężkiej harówce przez dwa lata użerania się z artystami i kolekcjonerami jakoś tego robala "sztuki" zalać należało. Impreza imprezą, ale przecież wypada coś o galerii wspomnieć.


Moja wizyta w galerii w styczniu 2012, od lewej Leon Podsiadły, Mietko, Feliks Podsiadły i Józef Rudek.
Na ścianei obraz na ołowianej blasze autorstwa Aliski


Galeria wielce zacna została założona w roku 2010 przez szanowanego jubilera paryskiego Józefa Rudka. Nomen omen mojego rodzonego brata. Pracował nad tym ładnych parę lat zanim udało mu się przebić przez paryskie przepisy nierzadko mające swój początek w zamierzchłych czasach. Z powodzeniem znaleziony lokal dla galerii na ulicy Roi Doré naturalnie został puszczony w inne ręce. Kolejne jak się później okazało dużo znakomitsze miejsce znalazło się na ulicy św. Anastazji, ale na szczęście nazwa została. Czy ktoś by przyszedł do galerii św. Anastazji nigdy się już nie dowiemy, ale wiemy że przychodzą do Galerii Pozłacanego Króla.


Właściciel jak zwykle na zapleczu grzebie w babokach i wyciąga Sztukę


Statystyka jest bardzo dobra, odbyło się 18 wystaw wielu artystów światowej sławy jak: Ludwiki Ogorzelec czy Aliski Lahusen. Byli też faceci giganci jak: Tomasz Marczewski czy Michał Batory. Pełny wykaz wystaw w tabeli obok. 

Lista wystaw jakie odbyły się do tej pory w Roi Doré Galerie


ARTYSTA
TYTUŁ
DATY
"Nastroje"
08/03-14/04/2012
"Do światła 1930-2005"
21/01-03/03/2012
"Ołów i Laka"
24/11/2011-14/01/2012
JULIA DAUKSZA
"Malarstwo"
20/10-20/11/2011
"Oś wschód - zachód"
21-30/07/2011
"Wygnani z Raju"
30/06-10/09/2011
"Wciąż malować"
26/05-25/06/2011
"Świat fantazji/Diuna epopeja fantastyczna
19/05-22/05/2011
"Obrazy bez tytułów"
15/04-17/05/2011
"Malowanie od tyłu"
10/03-09/04/2011
"Malarstwo"
03/02-05/03/2011
"Krystalizacja przestrzeni"
25/11/2010-22/01/2011
EXPOSITION COLLECTIVE
"Z kolekcji Pozłacanego Króla"
29/07-12/11/2010
"Malarstwo"
29/06-24/07/2010
wystawa zbiorowa
24/06-28/06/2010
"Malarstwo"
20/05-19/06/2010
"Malarstwo"
22/04-16/05/2010
"Malarstwo"
11/03-18/04/2010



Paryż w końcu to stolica sztuki świata, tylko mój brat jeszcze nie wie że tak stolica, ale tuż za Nowym Jorkiem. No cóż, jesteśmy braćmi i o coś się sprzeczać musimy jakby na to nie patrzeć. Osobiście byłem na kilku wernisażach. Wyglądają dobrze i elegancko, jest należny od zawsze sztuce szampan no i francuskie wina a jakże. 



Dokumentalna fotografia z przebudowy zastanego pomieszczenia na galerię sztuki


Jest też dużo znakomitej sztuki, była także promocja książki ze znakomitymi ilustracjami Artura Majki. Generalną zasadą właściciela galerii jest promocja polskich artystów. Cel szczytny i bardzo potrzebny. Polskich artystów rozrzuconych po świecie jest sporo by nie powiedzieć bardzo dużo. Jest także sporo sztuki po artystach, którzy już odeszli. Dlatego takie miejsce jak Roi Doré Galerie jest niezwykle ważne tym bardziej że prowadzone przez człowieka o wielkim sercu do sztuki. Pamiętam jak zostałem bibliofilem oficjalnie w wieku lat 18 i zacząłem zwozić do domu ryciny i grafiki różnego sortu. Pewnego dnia okazało się że brat też bakcyla złapał tyle, że w czasie kiedy ja zdobyłem jeden miedzioryt on już miał całą tekę miedziorytów a nie rzadko na dodatek kilka akwafort i drzeworytów, których Biblioteka Jagielońska by się nie powstydziła. Przyszła teraz pora na większe i ważniejsze rzeczy, powstała więc galeria sztuki w Paryżu. 
Gratulacje! STO LAT, sto lat, sto .....


... & more:
Maniek Kasperczyk 
Piotr Strelnik 
Światowa Aukcja Polskiej Sztuki 
Cezaray Dobies i Artur Majka


PRZYBYWAJCIE, OGLĄDAJCIE I DO DOMU ZABIERAJCIE ....


... & more:
Artyści - kolekcjonerzy - kolekcje