24.07.2009

Pacuła z obrazami w Mighty Tanaka Gallery

Spiked Revelation 2
olej na płótnie, 24"x36" 2008





fragment gdzie widać szrpnięcia
pędzla Rapid Motion olej na płótnie, 2008





Orginalność pomysłu na prezentację malarstwa zawsze jest pomocną w jego promocji. Wystawa Alexandra Pacula & JMR której kuratorem jest Alex Emmart została wsadzona do wnętrza sklepu do wynajęcia. 
Najbardziej ujmujące w obrazach Alexandry jest jej gigantyczny rozmach z jakim maluje. Na płótnach wychodzących z pod jej ręki pociągnięcia pędzla są jak ślady huraganu, mocne, szybkie i ukierunkowane. Dyscyplina warsztatu stwarza u Alexandry bardzo mocne stylowo malarstwo przez co z łatwością rozpoznawalne z daleka. Po jednorazowym obejrzeniu obrazów Alexandry można jej rękę rozpoznać z daleka. Na wystawie w Mighty Tanaka Gallery b. mocne wrażenie robią obray ulic nowojorskich. Pełne wibracji, wszystko jest w ruchu, troszkę zamazane tu i tam i wszystko nocą. Ciemność dodaje dramaturgi i kontrastowości temu bardzo dekoracyjnemu malarstwu. Perspektywa z jakiej Alexandra widzi swoje obrazy nie zawsze jest zupełnie naturalna, często podnosi nas patrzących parę metrów wyżej co zdecydowanie powiększa horyzont. Malarstwo robuchane kolorami nie tylko miasto ale i martwe natury gdzie zwykły kieliszek urasta do czystego piękna a sam przedmiot jest czystą prowokacją do malowania. Obrazy Alexandry czyste stylowo, z bardzo solidną koncepcją widzenia świata przez kolor zapowiada się więc znakomicie, zapowiada dlatego że Alexandra jest dopiero na początku swojej artystycznej kariery i wygląda na to że zajdzie daleko. Do końca lipca można zobaczyć obrazy na 14 ulicy w każdy dzień tygodnia od 2:00pm-8:00pm poza wtorkiem pod nr 139W. Alexandra urodzona w Polsce mieszka prawie od dziecka w Nowym Jorku jest także jej sztuka związana z tym miastem maluje sceny z barów, portrety nowojorczyków i najważniejsze nowojorską zmieniającą się jak obraz w kalejdoskopie ulicę. Malarstwo Alexandry to dojrzałe malarstwo i warte uwagi kolekcjonerów.



Ardent Phenomenon olej na płótnie, 108"x84" 2008
  • średnie ceny
  • rysunki $300
  • małe obrazy $1800
  • średnie $3500
  • duże $15000
i więcej ...




10.07.2009

Katalog kompletny dzieł Zbyluta Grzywacza




Czarne, jeden z cyklu 9 obrazów,
1994, olej na płótnie, 39"x31",
kolekcja prywata; Krzysztof Sztybe
r, USA



"Katalog kompletny dzieł Zbyluta Grzywacza"
Daltego o katalogu iż nie należy do naszej tradycji wydawanie takich dzieł. Kompletny katalog to podstawa rynkowa w promocji dzieł artysty, szczególnie po śmierci. 
Katalog taki, który należy uznać za wzorcowy to kompletny katalog dzieł Zbyluta Grzywacza wydany z okazji jego retrospektywnej wystawy, która właśnie zakończyła się w krakowskim Muzeum Narodowym. Wystawa "Zbylut Grzywacz 1939-2004" została objęta honorowym patronatem ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdana Zdrojewskiego. Chwała mu za to i oby następcy pamiętali że potrzebujemy więcej takich dzieł, wzór już jest. Medal za odwagę i wyczucie należy się w tej sytuacji pani dyrektor krakowskiego muzeum Zofii Gołubiew, która nie tylko że kupowała obrazy Grzywacza za jego życia ale wkrótce po jego śmierci zdecydowała się na tak gigantyczne przedsięwzięcie jak ta wystawa.Na prezentację złożyły się 248 obrazów, 137 rysunków, 24 grafiki, 16 rzeźb i 6 fotomontaży. Do tego filmy, projekcje i 112 fotogramów.Sztuka Grzywacza utrzymana w najlepszej polskiej tradycji malarskiej jaką mamy, czysta realistyczna oparta na doskonałym rysunku, nienaganej znajomości anatomi i co najważniejsze wrażliwa społecznie na to co się dzieje i jak się żyje. Naturalnie parę drobnych "fascynacji" osiągnięciami innych autorów jest widoczne w niektórych pracach, ale nie są to naśladownictwa, a zwyczajny chwilowy zachwyt artysty artystą. Nigdy te zachwyty nie zdominowały twórczości Grzywacza ani nie stanęły na przeszkodzie do rozwoju jego własnej drogi w sztuce. Oprócz wielkiej wrażliwości na społeczne wydarzenia Grzywacz ani na sekundę w swojej twórczości nie zapomniał o najważnejszym - kobiecie. Kobieta występuje w twórczości Grzywacza praktycznie od początku do końca jego artystycznego żcyia. Zawsze znajduje dla niej miejsce, komentarz, współczucie i sposób na pokazanie że to jest piękno.


Portret grupy Wprost, 1980, olej na płótnie 31"x47",
kolekcja prywata; Ewa i Franciszek Kudelski
Współautorem katalogu (Tadeusz Nyczek, Jacek Waltoś) i kuratorem wystawy a także "aniołem stróżem" całego przedsięwzięcia jest Joanna Boniecka. Dzięki jej poświęceniu, profesjonalizmowi i zupełnej dedykacji całość przedsięwzięcia doszła do skutku. Na szczęście nie zakończyło się na wystawie w Krakowie, obecnie można obejrzeć ją w zmiejszonym naturalnie wyborze w Miejskiej Galeri w Łodzi, są plany na kolejne pokazy nie tylko w Polsce.
Tak zrobiony katalog i taka promocja to najbardziej potrzebne działania dla dobra polskiej sztuki i polskich artystów. Świat pędzi przed siebie i nie ma czasu na litowanie się nad tymi których nie było na rynku dlatego że mieli inny ustrój czy dlatego że nie mogli dostać paszportu na wyjazd za granicę. Polscy artyści są wystarczająco dobrzy żeby trafić do wielkich kolekcji, na znane aukcje i do poważnych muzealnych zbiorów, ale muszą się pojawić na rynku. Jedyną drogą do tego jest ich wystawianie i ciągła promocja. Robi to świetnie powoli wgryzając się w trudny amerykański rynek nowojorski Instytut Kultury Polskiej, robią to osoby prywatne, przyszła pora żeby Polska promowała od środka swoje talenty i ich osiągniecia. Chciałbym mieć całą półkę takich katalogów, chce mieć na niej: Szukalskiego, Nowosielskiego, Topolskiego, Czapskiego, Wróblewskiego i cała gromade innych nawet tych których nie koniecznie lubie. Czy doczekam następnego...



Grzywacz to artysta kompletnie świadomy mimo tego tworzy wraz z trzema kumplami z liceum nieformalną grupę artystyczną WPROST (Maciej Bieniasz (ur. 1938 r.), Zbylut Grzywacz (ur. 1939 r.), Leszek Sobocki (ur. 1934 r.), Jacek Waltoś (ur. 1938 r.). W charakterze artysty raczej nie leży przynależność do grup a wręcz odwrotnie ich unikanie. W tym przypadku nie chodziło o jakiś wspólny program na obalenie istniejącej sztuki, czy wzajemny wpływ na swoją twórczość a raczej o poczucie wspólnoty i temperatury tworzenia w skomplikowanych warunkach ustroju politycznego w jakim im przyszło żyć. Zabieg okazał się znakomitym pomysłem i związek "wprostowców" istnieje do dzisiaj.

Brama polskiego piekła, 1996, olej na płótnie 212"x259", koncepcja Grzywacza,
wykonanie: Zbylut Grzywacz, Andrzej Klechowski i Mirosław Sikorski, 
własność; Muzeum Narodowe w Krakowie

i więcej ...

09.07.2009

ArtHamptons 2009





Warhol Andy, Michael Jackson, 1984. Polimery z sitodrukiem na płótnie. 30 x 26 cali. 
Spodziewany poziom uzyskanej ceny to więcej niż 10.000.000 dolarów. 
Jedziemy do Hamptons w najbliższy weekend na drugie międzynarodowe targi sztuki ArtHamptons 1900-Present.
Od piątku rozpoczynają się drugie międzynarodowe targi sztuki ArtHamptons. Targi ubiegłoroczne były bardzo udane więc organizatorzy posunęli się w tym roku do zaproszenia galerii zpoza Stanów Zjednoczonych zwiększając tym samym ofertę w porównaniu do roku ubiegłego o 33%. Na targach pojawi się 65 galerii z dziełami sztuki o wartości ponad 200.000.000 dolarów. Jest to spora suma, ale należy pamiętać że rejon Long Island zwany Eastendem należy do dużej grupy najbogatszych ludzi tego świata. Tacy ludzie inwestują bardzo duże sumy w dzieła sztuki, choćby dlatego żeby nie trafić na następnego "geniusza" typu "Bernie" i nie stracić wszystkiego, najwyżej jakaś jedna czy druga dobra kopia. Zresztą jak mówi przysłowie kolekcjonerskie, jak nie masz "fałszywki" to znaczy że kolekcja jest licha, albo odziedziczona. Wybór miejsca na tego typu targi sztuki jest więc strzelony w dziesiątkę. Miejscowi kolekcjonerzy nie muszą się więcej włóczyć na drugi koniec świata żeby nabyć następną pozycję do swojej kolekcji.
Większość obiektów na targach jest wyceniona pomiędzy 3.000 a 3.000.000 dolarów. Można powiedzieć sztuka na każdą kieszeń nie tylko dla najbogatszych. Poza głównym nurtem cenowym naturalnie są i inne oferty jak ta z Vered Gallery proponująca portret Michaela Jacksona autorstwa Andy Warhola za około 10.000.000 dolarów.
Wygląda na to że powodzenie targów będzie ogromne. Ludzie ciągle inwestują swoje pieniądze a cóż lepszego może być do znalezienia w obecnej chwili na rynku od zawsze bezpiecznej sztuki. Rynki finansowe inwestycje w nieruchomości i ogólny kryzys gospodarczy plus afery typu "Bernie" spowodowały że publiczność straciła zupełnie na wiele lat zaufanie do tradycyjnych mechanizów inwestycyjnych. Wiele z tych osób będzie poszukiwało dla swoich pieniędzy nowych form i nowych rynków i jednym z nich będzie rynek sztuki. Sztuka jako taka zawsze była świetnym miejscem na wsadzenie kasy, tyle że jest to rynek wymagający odrobiny pasji, bardzo dobrego gustu i przygotowania merytorycznego. Wszystko to nie jest takie trudne ani skomplikowane ale jednak nie w każdym banku siedzi doradca od sztuki, który powie jakie obrazy czy rzeźby kupić w tym miesiącu a jakie w następnym.
Wystawcy na targach ArtHamptons oferują sztukę od 1900 roku po dzień dzisiejszy a więc pokrywa to praktycznie trzy wieki. Będzie to oferta bogata i szeroka w sensie mediów, będzie malarstwo, grafika, rysunek, rzeźba, fotografia, ale także conieco rzemiosła artystycznego i mebli.
Trójka artystów otrzyma na otwarcie targów nagrodę honorową za całokształt twórczości; malarka Jane Wilson (ur. 1924 r.) fotograficy; Elliott Erwitt (ur. 1928 r.) i Lillian Bassman (ur. 1917 r.). Uroczystości dla tłumów rozpoczynają się w piątek (10 lipca w południe) a kończą w niedzielę (12 lipca o 6 wieczorem). Wstęp na teren targów to 20 dolarów dziennie a z każdego dnia dochód zostanie przeznaczony na utrzymanie okolicznych obiektów historycznych. Informacje o wystawcach i jak dojechać oraz kompletny program znajdują się na stronie targów www.arthamptons.com


i więcej ...



07.07.2009

War on perfection

photo taken while passing Tunel town in Poland actually passing under the town through the tunnel 






War on PERFECTION


This is a presentation of my view on Art Photography. In general I call it "War on Perfection" but every show has its battle name. This is a battle of iPhotography what translates to photos taken by iPhone. More will come...
So, what am I doing here? I capture the essence of our vision, the way we see the world, and try to freeze the colors the movement and emotion connected to it.
Now why I call it War on perfection:I am sick and tired of perfection. In this case "Perfect photographs" Do You remember Hollywood movie when Michael Douglas ask the question "What is wrong with this picture?" while holding burger in his hand and comparing it with the picture above the cashier? My answer to that: "Everything", yes everything is wrong, we don't have any more photographs showing the world which surround us. Everything must be PERFECT even a burger. So I decided to make shots which you may connect with pictures in your memory, something what you can feel and see. As we know it isn't perfect. Can we have more light then the sun is giving us? Yes we can, but I don't want it, let me use what we have. Can we have more pixels in this file? Yes we can, but I don't want it, I leave it to the people who must photograph burgers.


photo taken right before very heavy rain 
i więcej ....