10.07.2009

Katalog kompletny dzieł Zbyluta Grzywacza




Czarne, jeden z cyklu 9 obrazów,
1994, olej na płótnie, 39"x31",
kolekcja prywata; Krzysztof Sztybe
r, USA



"Katalog kompletny dzieł Zbyluta Grzywacza"
Daltego o katalogu iż nie należy do naszej tradycji wydawanie takich dzieł. Kompletny katalog to podstawa rynkowa w promocji dzieł artysty, szczególnie po śmierci. 
Katalog taki, który należy uznać za wzorcowy to kompletny katalog dzieł Zbyluta Grzywacza wydany z okazji jego retrospektywnej wystawy, która właśnie zakończyła się w krakowskim Muzeum Narodowym. Wystawa "Zbylut Grzywacz 1939-2004" została objęta honorowym patronatem ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdana Zdrojewskiego. Chwała mu za to i oby następcy pamiętali że potrzebujemy więcej takich dzieł, wzór już jest. Medal za odwagę i wyczucie należy się w tej sytuacji pani dyrektor krakowskiego muzeum Zofii Gołubiew, która nie tylko że kupowała obrazy Grzywacza za jego życia ale wkrótce po jego śmierci zdecydowała się na tak gigantyczne przedsięwzięcie jak ta wystawa.Na prezentację złożyły się 248 obrazów, 137 rysunków, 24 grafiki, 16 rzeźb i 6 fotomontaży. Do tego filmy, projekcje i 112 fotogramów.Sztuka Grzywacza utrzymana w najlepszej polskiej tradycji malarskiej jaką mamy, czysta realistyczna oparta na doskonałym rysunku, nienaganej znajomości anatomi i co najważniejsze wrażliwa społecznie na to co się dzieje i jak się żyje. Naturalnie parę drobnych "fascynacji" osiągnięciami innych autorów jest widoczne w niektórych pracach, ale nie są to naśladownictwa, a zwyczajny chwilowy zachwyt artysty artystą. Nigdy te zachwyty nie zdominowały twórczości Grzywacza ani nie stanęły na przeszkodzie do rozwoju jego własnej drogi w sztuce. Oprócz wielkiej wrażliwości na społeczne wydarzenia Grzywacz ani na sekundę w swojej twórczości nie zapomniał o najważnejszym - kobiecie. Kobieta występuje w twórczości Grzywacza praktycznie od początku do końca jego artystycznego żcyia. Zawsze znajduje dla niej miejsce, komentarz, współczucie i sposób na pokazanie że to jest piękno.


Portret grupy Wprost, 1980, olej na płótnie 31"x47",
kolekcja prywata; Ewa i Franciszek Kudelski
Współautorem katalogu (Tadeusz Nyczek, Jacek Waltoś) i kuratorem wystawy a także "aniołem stróżem" całego przedsięwzięcia jest Joanna Boniecka. Dzięki jej poświęceniu, profesjonalizmowi i zupełnej dedykacji całość przedsięwzięcia doszła do skutku. Na szczęście nie zakończyło się na wystawie w Krakowie, obecnie można obejrzeć ją w zmiejszonym naturalnie wyborze w Miejskiej Galeri w Łodzi, są plany na kolejne pokazy nie tylko w Polsce.
Tak zrobiony katalog i taka promocja to najbardziej potrzebne działania dla dobra polskiej sztuki i polskich artystów. Świat pędzi przed siebie i nie ma czasu na litowanie się nad tymi których nie było na rynku dlatego że mieli inny ustrój czy dlatego że nie mogli dostać paszportu na wyjazd za granicę. Polscy artyści są wystarczająco dobrzy żeby trafić do wielkich kolekcji, na znane aukcje i do poważnych muzealnych zbiorów, ale muszą się pojawić na rynku. Jedyną drogą do tego jest ich wystawianie i ciągła promocja. Robi to świetnie powoli wgryzając się w trudny amerykański rynek nowojorski Instytut Kultury Polskiej, robią to osoby prywatne, przyszła pora żeby Polska promowała od środka swoje talenty i ich osiągniecia. Chciałbym mieć całą półkę takich katalogów, chce mieć na niej: Szukalskiego, Nowosielskiego, Topolskiego, Czapskiego, Wróblewskiego i cała gromade innych nawet tych których nie koniecznie lubie. Czy doczekam następnego...



Grzywacz to artysta kompletnie świadomy mimo tego tworzy wraz z trzema kumplami z liceum nieformalną grupę artystyczną WPROST (Maciej Bieniasz (ur. 1938 r.), Zbylut Grzywacz (ur. 1939 r.), Leszek Sobocki (ur. 1934 r.), Jacek Waltoś (ur. 1938 r.). W charakterze artysty raczej nie leży przynależność do grup a wręcz odwrotnie ich unikanie. W tym przypadku nie chodziło o jakiś wspólny program na obalenie istniejącej sztuki, czy wzajemny wpływ na swoją twórczość a raczej o poczucie wspólnoty i temperatury tworzenia w skomplikowanych warunkach ustroju politycznego w jakim im przyszło żyć. Zabieg okazał się znakomitym pomysłem i związek "wprostowców" istnieje do dzisiaj.

Brama polskiego piekła, 1996, olej na płótnie 212"x259", koncepcja Grzywacza,
wykonanie: Zbylut Grzywacz, Andrzej Klechowski i Mirosław Sikorski, 
własność; Muzeum Narodowe w Krakowie

i więcej ...