07.08.2009

Przyjemna szajba - kolekcjonerstwo



Koperta przesłana z obozu internowanych i legitymacja więźnia z obozu internowanych w Darłówku



Typów kolekcjonerów jest tyle co gwiazd na niebie, oprócz tego są zbieracze którzy uważają się za kolekcjonerów. Jakie więc przedmioty są warte kolekcjonawania i kiedy zbiór staje się kolekcją. 
Mamy w sobie naturalną potrzebę gromadzenia przedmiotów, ale dopiero kiedy garść rupieci zostanie usystematyzowana możemy mówić o kolekcji. 
Bardzo często kolekcje są podyktowane osobistymi gustami właściciela i z reguły takie są początki najlepszych i najcenniejszych zbiorów. Powód jest bardzo prosty zwykle nie myślimy że przedmioty jakie używamy dzisiaj - jutro będą poszukiwanymi starociami i je wyrzucamy. Tak było w czasach powstawania wolnych związków zawodowych w Polsce. Naturalnie mówię o czasach powstania Solidarności. Kraj cały roił się od tzw. ulotek i tysięcy innych druków ulotnych. Pewnie je ktoś zbierał nawet w tamtych czasach a to z powodów rodzinnych, a to z powodów patryjotycznych. Jak twierdzi właściciel "Archiwum Yoter" wiele z tych produkcji było wypuszczane do obiegu przez służby państwowe (milicja, SB, komitety PZPR itd.) poza oficjalnym obiegiem w celach zarobkowych i pewnie ma rację. Łatwy "chlebuś" był w tych kręgach zawsze mile widziany bez względu na ideologie. Mamy więc znakomitą profesjonalnie zarchiwizowaną kolekcję z tamtych czasów przez tajemniczego osobnika o imieniu Yoter, który wsadził to na SUPER MEDIUM internet. Dwie sprawy są tu ważne niezmiernie: 1. że kolekcja jest od początku na internecie, 2. że jest opisana i opracowana przez archiwistę a nie amatora. 


Exlibris Wojciecha Kochlewskiego
wykorzystujący graficzne wartości
znaku Solidarność,
jednocześnie reprezentujący poglądy
właściciela księgozbioru,
jasno widocznym jest
że Kochlewski jest na NIE
i my wiemy, które "NIE"
Kolekcja Yoter składa się z rzeczy nabytych od innych, z obiektów, których ktoś chciał się pozbyć i poza internetem istnieje w formie nie tylko cyfrowej, wszak jest konkretnym zbiorem a właściwie dokumentacją tamtych czasów. Z mojego punktu widzenia to jest bardzo ważna i wysokiej rangi kolekcja. Dlatego że jest poza Polską, dlatego że jest na internecie, dlatego że świadczy o historii Polski za którą ktoś płaci. Dzięki takiej promocji biuletyny Solidarności pojawią się pewnego dnia na aukcjach w Sotheby's i Christie's. Mogą także medale, prześmiewcze banknoty (i tak nic nie warte), czy znaczki z obozów internowania walczących w Polsce o prawo do zadawania pytań. Incjatywa to cenna, czy się uda? Czy będą inni, którzy pójdą dalej, a może dołożą swoje trzy grosze do tego mieszka, który już istnieje. Są tam także obiekty z poza Polski co robi tą kolekcje jescze cenniejszą wszak pokazuje że "nie byliśmy sami" tym razem. Taka więc jest ta kolekcja, ale są też inne, które są i polskie i ważne. Dla przykładu kolekcjonerzy/inwestorzy, ale o nich innym razem.






Francuski i polski plakat wspierający powstanie Solidarności



Nekrolog Polskiej Zjednoczonej Parti Robotniczej, którą właśnie obalili założyciele czyli robotnicy - fajna partia czy fajni robotnicy?
Przeczytałeś tekst, pamiętaj żeby się wpisać na moją "Email List"