19.10.2009

Wojna i wrocławski mszał z XV wieku


kolejne inicjały: T, B, P i E

W katalogu nowojorskiego domu aukcyjnyego Bloomsbury na licytację mającą się odbyć w sobotę 4 kwietnia 2009 roku pojawił się obiekt opisany jako mszał łaciński z Wrocławia datowany ok. 1470 roku.

Jeszcze przed rozpoczęciem aukcji okazało się że mszał pochodzi z przedwojenych zbiorów Miejskiej Biblioteki Breslau obecnie Biblioteki Uniwersytetu Wrocławskiego. Naturalnie nie trwało to zbyt długo aby ustalić iż jest to jeden z wielu obiektów zrabowanych przez ustępujące wojska niemieckie pod koniec drugiej wojny światowej.
Tropem tego znakomitego iluminowanego rękopisu poszedł zespół ds. restytucji dzieł sztuki Ministerstwa Spraw Zagranicznych, który zwrócił się do Konsulatu Generalnego w Nowym Jorku z prośba o wycofanie obiektu z aukcji. Po dostarczeniu wystarczających dowodów prowinencyjnych, Dom Aukcyjny Bloomsbury wycofało mszał z aukcji pomimo faktu, ze opis zabytku został już wydrukowany w katalogu.
Po nawiązaniu znakomitej komunikacji konsulatu z domem aukcyjnym Bloomsbury, zwłaszcza z dyrektorem wykonawczym Bernardem Frelatem, wypracowano możliwość kontaktu z dotychczasową właścicielką panią Carol Stafford,co doprowadziło po kilku miesiącach do szczęśliwego końca. W ustaleniu skomplikowanej drogi prawnej pomogła Fundacja Kościuszkowska w osobie jej prezesa Alexa Storozynskiego, zaś w przeprowadzeniu mozolnego przebycia całej drogi życzliwość i zaangażowanie Polskiej Fundacji Kulturalnej w Clark a zwłaszcza jej prezesa Fredericka Czulady i jego doradcy prawnego mecenasa Marka Zawisnego. Sądzę że podziękownie należy się także konsulowi generalnemu Krzysztofowi Kasprzykowi za zmontowanie wspaniałej ekipy, która potrafiła obrobić z powodzeniem ten skomplikowany temat.
pierwsza karta mszału
z całym bogactwem dekoracji
Rękopisy z połowy XV wieku generalnie należą do rzadkich, a do tego bogato iluminowane to zupełny rarytas. Koniecznością jest do tego dodać że w Polsce mamy ich zaledwie kilkanaście. Jest dekorowany bardzo wysokiej klasy iluminacjami Kodeks Baltazara Behema, jest modlitewnik królowej (Bony?) przypisywany znanemu miniaturzyście krakowskiemu Stanisławowi Samostrzelnikowi, którego ze znanych siedmiu znakomitych dzieł tylko dwa znajdują się w polskich kolekcjach. Są to prawdziwe białe kruki, ale wszystkie wykonane już po 1500 roku, więc wcześniejsze tak jak opisywany mszał należy uznać za jeszcze większą rzadkość, można powiedzieć to "Biały Kruk w koronie". Dlatego tak cenną jest inicjatywa i kooperacja zespołu fachowców która doprowadziła do odzyskiwania tej pozycji.
Miniatury tego znakomitego mszału rzymsko-katolickiego układają się w tradycyjnym porządku. Jest tam pełnostronicowa scena ukrzyżowania i szesnaście inicjałów z ilustracją malarską litery przedstawiającą sceny biblijne i postaci świętych. Dekoracje inicjałów wydają się być na nieco wyższym poziomie artystycznym niż ogromna całostronicowa ilustracja ukrzyżowania, która prawdę mówiąc na ten czas nie pozostawia sobą wiele do życzenia. Do tego należy dodać osiemnaście pełnostronicowych bordiur praktycznie geometrycznych przypominających swoją skromonością te z końca XIV i początku XV wieku.
Praktycznie wszystkie iluminacje mają fragmenty złocone jak to w obyczaju było, których stan jest idealny, nie ma na nich ani śladu zniszczeń ani śladów upływu czasu. Kolory pigmentów ze względu na minimalną ekspozycję na światło dzienne pozostały świerze przejrzyste i jaśniejące pięknem farby jakby wczoraj położonej.
Mszał obecnie wyceniony na $120.000 nabyty w Bazylei w roku 1951 przez Harry Waltona ojca pani Virginii Walton został przekazany do Polski za pośrednictwem Polskiej Fundacji Kulturalnej w Clark. Symboliczny akt restytucji odbył się w obecności prezydenta Lecha Kaczyńskiego podczas spotkania z Polonią nowojorską w konsulacie generalnym RP w Nowym Jorku 22 września 2009.

całostronicowa minitatura sceny ukrzyżowania