08.03.2010

Feliks Brudek i jego obrazy w kawiarni Starbucks


Feliks Brudek

Wystawy organizowane przez Janusza Skowrona w kawiarni Starbucks na Greenpoincie, mają już swoją tradycję i publiczność. Tym razem pokazuje nam malarstwo 96. letniego Feliksa Brudka. 

Feliks Brudek mieszkający od wielu lat na Greenpoincie przybył do Stanów Zjednoczonych ponad 50 lat temu. Jest artystą samorodnym, który maluje z potrzeby wyrażania siebie i dzielenia się swoją wrażliwością z innymi. Brudek po przegranej wojnie z Niemcami we wrześniu 1939 roku, dotarł dość okrężną drogą do Anglii, przez Rumunię, Francję i Norwegię. Po zakończonej wojnie jako żołnierz II Korpusu wybrał pozostanie na Zachodzie. W latach 50. przeniósł się na stałe z Anglii do Stanów Zjednoczonych. Nie mieściło mu się w głowie żeby po narażaniu swojego życia przez całą wojnę wracać do kraju którym zarządają siły wroga - komuniści. Obecnie Brudek jest rezydentem w domu opieki, choć jeszcze parę miesięcy temu można było spotkać go na ulicach Greenpointu. 
Jego malarstwo jest bardzo interesujące i bardzo "pokojowe". Płótna malowane grubo farbą tworzą fakturę pełną ciepła, chce się dotykać te jego obrazy. Malarstwo Brudka jest troszke bajkowe. Przedstawiane sceny czy krajobrazy są niby nierealne choć realistyczne. Powoduje ten nastrój sposób ujęcia tematu i kolorystyka. Bardzo swobodne traktowanie przestrzeni i perspektywy nadaje obrazom poczucia braku czasu, sceny robią wrażenie wiecznych. Obrazy Brudka są artystycznie i malarsko dojrzałe i dekoracyjne. Obecnie artysta nie ma zbyt wiele sił na malowanie, dobrze więc że nawet tak skromna wystawa jak ta pokazuje nam fragment jego dorobku. Malarstwo Brudka można oglądać do końca marca 2010 w kawiarni Starbucks na Greenpoincie.