24.08.2010

Jawajskie batiki w Nowym Jorku





Batiki jawajskie to jedna z najstarszych technik dekoracyjnych wymyślonych przez człowieka. Grażyna Komorska traktuje tę technikę bardzo kreatywnie, jednak wywodzi ją całkowicie z tradycyjnych jawajskich dokonań...

Grażyna Komorska podczas pracy w plenerze

Sama technika zdobienia jedwabiu polega na malowaniu gorącym woskiem tkaniny, następnie barwieniu jej naturalnymi pigmentami, które przyjmuje jedwab w miejscach, gdzie wosku nie ma, a następnie wykąpaniu całości we wrzątku, który wypłukuje wosk. Tak – w ogromnym skrócie – wygląda “batikowanie”. Naturalnie można powtórzyć zabieg wiele razy, barwiąc tkaninę kolejnymi kolorami. Tradycyjny batik pochodzi z rejonów Yogyakarty i Surakarty na wyspie Jawa, którego kolorystyka była związana z trzema głównymi bogami hinduizmu: Brahmą (indygo), Visznu (ciemny brąz) i Sziwą (biały). Od tego czasu naturalnie tkaniny dekorowane tą techniką przeszły ewolucję i rozszerzyły swój zasięg na wiele innych dziedzin życia. Tę właściwość przyswoiła sobie znakomicie Grażyna Komorska. Wciąż używa techniki batiku w jego tradycyjnej formie, czyli stosuje naturalne barwniki, tyle że paleta jest znacznie poszerzona – używa także jedwabiu, ale na jedwabiu maluje barwnikami, a woskuje i barwi swoje malarskie płótna. Wydaje się ten zabieg na pierwszy rzut oka troszkę skomplikowany, jednak w rzeczywistości tak nie jest. Obie techniki Komorskiej mają posmak batiku bardzo łatwy do rozpoznania, tyle że wzbogacony o nowy wyraz.
Komorska nie ucieka przed religijnymi tematami, i to w wielkim stylu. Jej malowany na jedwabiu “Ukrzyżowany” ma prawie 156 cali (396 centymetrów) wysokości. Grażyna jest z wykształcenia etnografem, co w jej świecie łączy się z techniką batiku jako techniką przyswojoną przez artystów ze świata sztuki ludowej i – jak mówi – daje jej to dodatkowe inspiracje skojarzeniowe.
W malarstwie na jedwabiu Komorska jest bliska przedstawieniowo formom naturalnym, czasem nawet realistycznym, choć te pojawiają się raczej rzadko. Lawowany kolor i używanie naturalnych barwników przynosi w tym przypadku efekt zbliżony do akwareli, kiedy farba nakłada się kolorem na kolor, ale ciągle jest półprzezroczysta i taka troszkę rozlana, co daje nowy, zupełnie niezwykły kolor. Odbiegają jednak te obrazy od akwareli swoimi rozmiarami, wszak bardzo często są duże. Używając sporych rozmiarów, Komorska podkreśla półprzezroczystość jedwabiu, który swoim charakterem w tym momencie staje się kolejnym niezbędnym w jej twórczości kolorem – czyli białym, tym samym, który wychodzi z najstarszych tradycyjnych batików. W niektórych mniejszych jedwabiach Komorska wraca także do tradycji, wykonując przetworzone struktury na formy dekoracyjne tkaniny. Jest tak w przypadku serii zainspirowanej biżuterią. Zupełnie osobnym światem malarskim są “batikowania” na płótnie. Tym razem Komorska tradycyjnie używa wosku i barwników, ale nie usuwa wosku prawie zupełnie. Płótna te bardzo abstrakcyjne wyskakują poza materiał. Przy dłuższej obserwacji obraz wygląda jak stare popękane płótno lub jak fresk na mokrym tynku. Efektowność prac Komorskiej pochodzi więc nie tylko z rozmiarów, ale głównie z kolorystyki, oryginalnego wyglądu i niezwykłej dekoracyjności.
Wystawa “Jawajskie batiki w Nowym Jorku” będzie czynna w Galerii “Nowego Dziennika” od 25 do 31 sierpnia br. w godzinach od 10 rano do 18.

Wernisaż odbędzie się w środę, 25 sierpnia, od godz. 19:00 do 21:00.


i więcej ...